Morsem być

Morsem być

Jest sobota, 7 stycznia od kilku dni panują dość duże mrozy jak na Polskę. Przygotowuję się do cotygodniowego niedzielnego morsowania. Pytam znajomych, kto ma czas lub kto by chciał spróbować. Przypomina mi się coś z ubiegłego roku, że najlepiej wchodzi się do wody, kiedy jest temp. poniżej zera wtedy jest łatwiej zdecydować się na pierwszy krok ( taki paradoks im zimniej, tym fajniej ) . Napisałem krótkiego posta na fb Jutro o 14 w promieniach pięknego słońca zamierzam morsować :)Warunki są idealne. Ujemna temperatura zero wiatru słoneczko. Jeżeli jesteś zainteresowany/a zapraszam ze mną. Z racji tego, że jest gruba warstwa lodu potrzebne będą siekiery kilofy, a jeżeli ktoś ma piłę motorową to już byłoby pięknie
Morsowanie to nie tylko kąpiel w zimnej wodzie w środku zimy to też rodzaj ceremonii polegającej na hartowaniu organizmu w ten sposób zwiększamy odporność. Również przełamujemy swoje wewnętrzne lęki, przezwyciężamy opór, który mówi, że nie dam rady. Damy radę, bo będzie nas kilka osób, jeden drugiego będzie wspierał i pomagał. Co wy na to drodzy biegacze…
Na morsowanie najlepiej zabrać:
strój kąpielowy, ręcznik, termos z ciepłą herbatą, buty, w których wejdziemy do wody ( mogą być trampki lub buty biegowe ) karimata, rękawiczki zimowe i czapka.
JA zapewniam dobrą zabawę wspomnienia na długi czas ( można poopowiadać później znajomym, jaki to nie jest z nas kozak;)

Po tym wpisie zaczęło pisać do mnie kilka osób, że bardzo chcieliby spróbować jednak się boją, że się rozchoruję lub też nie będą w stanie wejść do wody, ponieważ strach ich zablokuje.
Mówiłem dla początkujących przeziębienie może się pojawić, choć nie jest to coś oczywistego każdy organizm reaguje inaczej. Kilka osób obawiało się skurczu mięśni na skutek wejścia do tak zimnej wody. To szybko wykluczyłem mówiąc, rozgrzejemy się.
Morsowanie ma bardzo dobry wpływ na zwiększenie odporności organizmu oraz na zwiększenie krążenia. Jeżeli mamy jakieś stany zapalne można je szybko zmniejszyć. Jest też rodzajem cyklu odnowy w przygotowaniach do sezonu biegowego. Pomaga obniżyć zmęczenie mięśni po długich wybieganiach.
Kiedy wychodzimy z wody, następuje silne ukrwienie skóry. Co powoduje regeneracja i odżywienie zarówno stawów, jak i kończyn dolnych. Podobnie jak krioterapia, czyli leczenie organizmu zimnem. Dzięki temu powstały w wyniku różnych urazów i dolegliwości ból, np. w mięśniach, bardzo szybko mija. Poprzez takie kąpiele poprawia się praca serca, dzięki obniżeniu poziomu insuliny we krwi. Kiedy nasze serce lepiej pracuje, wtedy ogólnie czujemy się zdrowsi.
Wracając do umówionego moroswanie w niedzielę o 14 spotykamy się na zalewie w Cieszanowicach . Mamy piły, siekiery, kilofy tym sposobem w 10 minut przygotowaliśmy miejsce do kąpieli . Przeprowadzamy rozgrzewkę kilka minut truchtu pajacyki , tak by się nie spocić a poczuć, że ciało jest rozgrzane. Ściągamy ubrania wcześniej wkładając odpowiednie buty najlepiej neopranowe lub zwykłe biegowe , jakie kto posiada . Wcześnie wspomniałem, że naturalnym będzie chęć wyjścia zaraz po zanurzeniu taki odruch uciekamy przed czymś, co wydaje się zagrożeniem. Należy jednak przetrwać 20 pierwszych sekund później jest już łatwiej .
Po chwili meldujemy się w wodzie są krzyki radość, że przełamaliśmy się przybijamy piątki . Po minucie debiutanci wychodzą, lecz nie ubierają się od razu . Biegają przez chwilę, by osuszyć ciało i znowu je rozgrzać . U każdego widać uśmiech i dużo pozytywnej energii .
A tak piszą o tym Ci, którzy byli pierwszy raz.
Moje pierwsze morsowanie to bardzo pozytywne emocje. Nie lubię, jak jest mi zimno i tak naprawdę nie sądziłam, że dam radę to zrobić. Był stres, ponieważ nie wiedziałam, co mnie czeka, kiedy wejdę do wody. Okazało się, że jest to świetna zabawa w gronie uśmiechniętych, przepełnionych energią ludzi. Odczuwałam małe igiełki, które wbijały mi się w ciało, ale było to naprawdę fascynujące przeżycie. Byłam tak bardzo zadowolona, że weszłam do wody dwa razy. Wsparcie oraz wskazówki doświadczonych kolegów bardzo mi pomogły. Ten dzień na długo pozostanie w mojej pamięci. Dał mi wiele energii, ale też wiary we własne siły! POLECAM Martyna.

Myśl o morsowaniu czasem przebiegała przez moja głowę, ale umiejscowienie jej w czasie „kiedyś, później, pewnego dnia” brała gore. Bitwa slow „dasz rade” z „daj sobie spokój przecież zimna kąpiel pod prysznicem doprawia Cię o zawal serca”. Rozgrzewka po niej decyzja, nie ma odwrotu, zobaczymy, wszystkiego trzeba doświadczyć, najwyżej mi się nie spodoba. Super przeżycie, euforia, wchodzisz do zimnej wody, skulony, przestraszony a wychodzisz silniejszy o kolejne doświadczenie i malutki sukces w walce z samym sobą. Polecam świetne doświadczenie, czy zdecydujesz się to powtórzyć, czy też nie, warto poznawać swoje granice. ”
Justyna

Jeżeli czytając to pojawiła się chęć, by spróbować to zrób to.

Passion Life Joy Jarosław Brzozowski